Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej w sprawie o dział spadku – sądowy „test” za 300 złotych
Chcesz podzielić spadek, ale boisz się gigantycznych kosztów sądowych i wieloletniego procesu? A może Twoje rodzeństwo ignoruje Twoje telefony i listy z prośbą o spotkanie? Masz wrażenie, że gdyby tylko stanęli przed sędzią, „zmiękłaby im rura”? Jest na to sposób. Nie musisz od razu składać skomplikowanego wniosku o dział spadku. Możesz skorzystać z „tylnego wejścia” do sądu – zawezwania do próby ugodowej.
To procedura, którą w mojej kancelarii stosujemy jako „straszak” na opornych spadkobierców lub ostatnią deskę ratunku przed wojną totalną. Kosztuje ułamek tego, co normalna sprawa, a często przynosi ten sam efekt – ugodę i czyste papiery. W tym artykule wyjaśnię Ci, jak napisać taki wniosek, ile to kosztuje i czy w Twojej sytuacji warto zaryzykować te kilkaset złotych.

⭐️ KLUCZOWA ZASADA ANNY KLISZ (Do zapamiętania):
Zawezwanie do próby ugodowej to najtańszy sposób na uzyskanie dokumentu z pieczęcią sądu. Opłata sądowa wynosi obecnie 300 zł (niezależnie od wartości spadku!). Dla porównania: wniosek o dział spadku to 500 lub 1000 zł, a koszty biegłych to kolejne tysiące. Jeśli jest choć cień szansy na porozumienie, warto zaryzykować te 300 zł, by sprawdzić intencje rodziny w warunkach sądowych, ale bez rygoru procesu.
Czym to się różni od normalnej sprawy o dział spadku?
Zasadniczo – wszystkim. W normalnym postępowaniu o dział spadku sąd musi ustalić skład majątku, wycenić go (często biegłymi) i orzec, kto co dostaje. Sąd „rządzi” sprawą.
W postępowaniu pojednawczym (czyli po złożeniu wniosku o zawezwanie do próby ugodowej):
- Nie ma postępowania dowodowego: Sąd nie słucha świadków, nie powołuje biegłych.
- Sędzia jest tylko moderatorem: Na posiedzeniu sędzia pyta: „Czy jest szansa na ugodę?”. Jeśli strony mówią „tak” – spisuje ugodę. Jeśli jedna strona mówi „nie” – sędzia mówi „dziękuję, do widzenia” i kończy sprawę.
- Nie ma przymusu: Nie można nikogo zmusić do zawarcia ugody w tym trybie. To dobrowolne spotkanie w gmachu sądu.
Strategia: Po co to robić, skoro nie ma przymusu?
Możesz zapytać: „Po co wydawać 300 zł, skoro brat może przyjść i powiedzieć NIE?”.
Stosujemy to narzędzie z trzech powodów:
- Efekt psychologiczny: Oficjalne pismo z sądu z wezwaniem na rozprawę działa trzeźwiąco. Wielu spadkobierców, którzy ignorowali listy adwokackie, w sądzie nagle nabiera chęci do rozmów.
- Przerwanie biegu przedawnienia (z zastrzeżeniem!): Dotyczy to głównie roszczeń pieniężnych (np. o zachowek czy zwrot pożytków). Choć orzecznictwo się zmienia i trzeba z tym uważać, to nadal jest to sposób na „kupienie sobie czasu”.
- Podkładka pod koszty: Jeśli brat odmówi ugody, a potem przegra normalny proces, możesz argumentować: „Wysoki Sądzie, chciałem załatwić to tanio, brat odmówił, więc niech on teraz pokrywa koszty procesu”.
To może Cię zainteresować: Co powinna zawierać dobra ugoda sądowa?
🎥 Zobacz wideo: Ugoda czy wojna?
Czy warto próbować się dogadać, czy lepiej od razu wytoczyć działa? W tym nagraniu wyjaśniam, kiedy mediacja i próba ugodowa mają sens, a kiedy są stratą czasu.
Historia Pana Jerzego – ugoda w 45 minut
Pan Jerzy i jego siostra odziedziczyli mieszkanie i działkę. Siostra mieszkała za granicą i nie odpisywała na maile. Pan Jerzy nie chciał zakładać sprawy o dział spadku, bo bał się kosztów wyceny rzeczoznawców. Złożyliśmy wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, załączając gotowy projekt podziału (Jerzy bierze mieszkanie i spłaca siostrę, siostra bierze działkę).
Na posiedzenie siostra przyjechała (bo wezwanie z sądu brzmi poważnie). W sali sądowej, w obecności sędziego, atmosfera była zupełnie inna niż w mailach. Sędzia zapytał: „Czy zgadzacie się Państwo na taki podział?”. Siostra, widząc konkretną propozycję i powagę urzędu, zgodziła się. Sprawa zakończyła się w 45 minut. Koszt całkowity: 300 zł opłaty sądowej. Gdyby robili to u notariusza, zapłaciliby ok. 2000 zł taksy.
Przeczytaj także: Koszty sądowe w sprawie o dział spadku – porównanie
FAQ – Próba ugodowa w praktyce
1. Co musi zawierać wniosek?
Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej musi spełniać wymogi pisma procesowego, ale kluczowe jest zwięzłe przedstawienie propozycji ugody. Musisz napisać konkretnie: „Wnoszę o zawarcie ugody, w której ja biorę dom, a uczestnikowi daję 100 tys. zł”. Bez konkretnej propozycji sąd nie ma nad czym procedować.
2. Czy muszę mieć adwokata?
Nie jest to konieczne, ale bardzo pomocne. Źle sformułowana propozycja ugody może być nie do wykonania (np. sąd jej nie zatwierdzi, bo narusza prawo). Prawnik zadba, by ugoda była „egzekwowalna” (żebyś mógł z nią iść do komornika, jeśli druga strona nie zapłaci).
3. Co jeśli druga strona nie przyjdzie?
To częsty scenariusz. Jeśli wezwany nie stawi się na posiedzenie (i nie usprawiedliwi), sąd stwierdza, że do ugody nie doszło. Tracisz 300 zł, ale zyskujesz dowód, że próbowałeś rozwiązać sprawę polubownie. To ważny argument w przyszłym procesie o zwrot kosztów.
Zanim wytoczysz działa, wyślij posłańca
Zawezwanie do próby ugodowej to taki „posłaniec” z białą flagą. Jest tanie, bezpieczne (nic nie tracisz poza opłatą) i często działa jak zimny prysznic na skłóconą rodzinę. Warto spróbować tej ścieżki, zanim wejdziesz w wieloletni spór.
Inni czytali również: Mediacja – alternatywa dla sądu
Masz problem z rozliczeniem majątku wspólnego i spadku? Potrzebujesz pomocy w złożeniu wniosku o połączenie postępowań? Skontaktuj się ze mną. Opracuję dla Ciebie strategię, która prowadzi do jednego, wiążącego wyroku.


















